Bezpieczeństwo
Piją i jeżdżą, czyli...
Kolejny nietrzeźwy poranek
Pięciu pijanych kierujących zatrzymali w poniedziałek starachowiccy policjanci
podczas akcji "Trzeźwy poranek". Ten sam rezultat przyniosły czwartkowe
działania przeprowadzone w mieście.
Nawet wysokie kary nie odstraszają kierowców od jazdy pod wpływem alkoholu.
Wciąż wsiadają za kółko po kilku głębszych. Najlepszym dowodem na to są wyniki
akcji "Trzeźwy poranek", przeprowadzonej w ubiegły poniedziałek. Miała
ona na celu ujawnienie i wyeliminowanie z ruchu kierowców prowadzących pojazdy
pod wpływem alkoholu, co zresztą udało się zrobić. W ciągu trzech godzin, od
4 do 7.00, policjanci skontrolowali aż 75 pojazdów i podobnie jak w czwartek
ujawniono pięciu pijanych kierowców. Na szczęście poziom alkoholu w ich organizmie
nie był taki wysoki. Rekordzista - 43-letni kierowca fiata uno - zatrzymany
o godzinie 5.20 na ulicy Kanałowej w Starachowicach, miał blisko promil alkoholu
w wydychanym powietrzu. (An)
Zajmą się sprawą domniemanej prowokacji
Odszukają fałszerza?
Regionalna Izba Obrachunkowa złożyła doniesienie do prokuratury w sprawie skargi na Zarząd Powiatu, pod którą rzekomo miał się podpisać radny Marian Mróz. Pismo, jak się okazało, zostało sfałszowane. Jego domniemany autor zaprzeczył jakoby miał z nim cokolwiek wspólnego i stwierdził, że jest to prowokacja. Oszustwo wyszło na jaw, gdy do powiatu dotarło pismo z RIO z prośbą o ustosunkowanie się do zarzutów zawartych w skardze. Wynikało z niej, że w powiatowej lecznicy marnotrawione są pieniądze, z pominięciem przetargu oddano usługę kardiologii inwazyjnej Polsko - Amerykańskim Klinikom Serca, a Zarząd Powiatu przekazał pomieszczenia w szpitalu. Nikt też nie kontrolował umowy z PAKS - em, co wykazała kontrola NIK, która nałożyła na szpital 49 tys. zł kary. Pod tymi kilkoma zdaniami widniał podpis Mariana Mroza, ale tylko komputerowy, co wzbudziło - jak się później okazało - uzasadnione wątpliwości. Bo rzekomy autor tego dokumentu nic o nim nie wiedział i stanowczo zaprzeczył, jakoby miał z nim cokolwiek wspólnego. W czwartek poinformował natomiast Radę Powiatu, że Regionalna Izba Obrachunkowa sprawą rzekomego fałszerstwa zainteresowała prokuraturę. (An)
Trenowali na wypadek pożaru
Ogień w "Domu Pielgrzyma"

Taki scenariusz przerabiali niedawno starachowiccy strażacy. W ubiegły wtorek prowadzili bowiem ćwiczenia taktyczno - bojowe w kałkowskim obiekcie. Najpierw ewakuowano stamtąd wszystkich, przebywających w budynku, a potem przystąpiono do gaszenia. Ogień, jak wynikało z założeń, miał się pojawić w jednym z pomieszczeń noclegowych, znajdujących się na drugim piętrze. Ratownicy, jak zawsze podeszli do sprawy bardzo profesjonalnie. Weszli do środka w aparatach ochrony dróg oddechowych i dzięki łączności podhełmowej, kontaktowali się z dowodzącym akcją. Ćwiczenia miały na celu zapoznanie ich z lokalizacją ośrodka, a także zagrożeniami występującymi w obiekcie, zaopatrzeniem wodnym do celów gaśniczych, umiejscowieniem głównego wyłącznika prądu i gazu. Uczestniczył w nich zastęp z JRG ze Starachowic, a także OSP z Kałkowa.(An)
Uwaga na oszustów!
Podstępem kradną "komórki"
Dwóch nastolatków okradli w czwartek złodzieje. W obu przypadkach właściciele sami oddali aparaty oszustom, którzy twierdzili, że do złudzenia przypominają "komórki', ukradzione ich bliskim. Przed jedną z klatek schodowych przy ulicy Zakładowej, ok. godz. 18.10, do 16 -latka podszedł mężczyzna, który poprosił chłopaka o pokazanie mu telefonu komórkowego. Twierdził, że wygląda on tak samo, jak aparat, który skradziono jego bratu. Polecił nastolatkowi, by poszedł z nim wyjaśnić sprawę. Wziął jego "komórkę", wjechał na ostatnie piętro i jakby się nagle rozpłynął. Najprawdopodobniej przeszedł schodami do sąsiedniej klatki, a potem uciekł z telefonem nastolatka wartym 300 zł. Niespełna godzinę później doszło do podobnego zdarzenia na ulicy Granicznej w Starachowicach. Ofiarą oszusta padł tym razem 13-latek, który stał między blokami. I znów powtórzył się ten sam schemat. Nieznajomy twierdził, że chce sprawdzić telefon, bo identyczny skradziono jego koledze. Wszedł do pobliskiego bloku i ... znikł. Policja nie wyklucza, że oba przestępstwa mógł popełnić ten sam mężczyzna. (An)
Policjantom też się zdarza...
Radiowóz uderzył w auto
Do niegroźnej stłuczki, z udziałem policyjnego radiowozu ze Starachowic, doszło w sobotę (21 sierpnia), przed godz. 14.00 w Skarżysku. Funkcjonariusze jechali zabezpieczać jeden z meczów w Świętokrzyskiem. Podczas zawracania uderzyli w renaulta megane, kierowanego przez mieszkańca Szydłowca.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że 28 - letni funkcjonariusz z komendy powiatowej w Starachowicach, kierujący radiowozem, nie ustąpił pierwszeństwa renault megane, doprowadzając do zderzenia - poinformował GAZETĘ mł. insp. Wojciech Przeździk, komendant skarżyskiej policji. - W wyniku zderzenia lekko ranny został 19 - letni kierowca, a także 32 - letni pasażer renaulta, obywatel Włoch, który doznał stłuczenia klatki piersiowej. na szczęście nie było ono groźne. Obaj kierowcy, co potwierdziło badanie, byli trzeźwi. (An)
W ataku szału zdemolował
Rzucił się z deską
Chwile grozy przeżył jeden z mieszkańców Starachowic, którego samochód zaatakował drewnianą deską nieznany kierowca. Mężczyzna wpadł w szał podczas oczekiwania na zmianę świateł. Straty, jakie wyrządził, szacuje się na ok. 5 tys. zł. Uwaga! Wściekli kierowcy! Być może takie tabliczki trzeba będzie umieszczać wkrótce na naszych drogach, bo poziom agresji wśród kierujących czterema kółkami coraz bardziej wzrasta. Nie tylko warczą na siebie z okien swoich wozów, ale także rzucają się na przypadkowe samochody. Taka właśnie sytuacja miała miejsce 19 sierpnia na ulicy Iłżeckiej w Starachowicach. Kierowca renaulta megane, podczas oczekiwania na zmianę świateł, zauważył mężczyznę, który wyszedł z sąsiedniego "stara" i zaczął mu głośno ubliżać. Robił się przy tym coraz bardziej agresywny, dlatego dla własnego bezpieczeństwa 35 - latek pozamykał wszystkie drzwi i okna. Widząc to, furiat złapał za deskę i zaczął okładać nią jego samochód, nie żałując mu także kopniaków. Straty, które wyrządził, szacuje się na ok. 5 tys. zł. (An)
Prokuratura bada sprawę
Śmierć na drodze

48 - letni mieszkaniec gminy Brody, zginął w sobotę na drodze w Kuczowie. Czy został potrącony przez auto prowadzone przez mieszkankę Ostrowca? Zeznała bowiem policji, iż mężczyzna leżał nieruchomo na jezdni, gdy na niego najechała. Sekcja zwłok wyjaśni jak było naprawdę. Do wypadku doszło w sobotę, ok. godz. 21.40 na drodze krajowej nr 42 w Kuczowie. 36 -letnia mieszkanka Ostrowca, kierująca renaultem kangoo najprawdopodobniej najechała na leżącego na drodze 48 -letniego mieszkańca gminy Brody. Przybyły lekarz potwierdził jego zgon. Na miejsce został wezwany także prokurator.
- Przeprowadziliśmy oględziny i zabezpieczyliśmy wszystkie ślady - powiedział GAZECIE Kamil Tokarski, rzecznik prasowy starachowickiej policji. - W tej chwili wyjaśniamy okoliczności całego zajścia. Jak się dowiedzieliśmy, rozpatrywane są dwa scenariusze. Kluczowym wydaje się ustalenie dokładnego czasu zgonu mężczyzny. Nie wiadomo, czy 48 -latek w chwili zderzenia z renaultem jeszcze żył. Niewykluczone, że został wcześniej potrącony przez inny pojazd i leżał na jezdni. Odpowiedzi na te pytania ma przynieść sekcja zwłok. Sprawę bada prokuratura. (An)
Dymiło się z balkonu
Wnuczek - podpalacz
W piątek pod jeden z bloków przy ulicy Harcerskiej podjechała policja i straż pożarna. Funkcjonariuszy wezwali sąsiedzi, bo zauważyli dym na balkonie. Sprawcą incydentu był prawdopodobnie nastolatek przebywający na wakacjach u babci. Na co dzień chłopak mieszka w placówce opiekuńczej. Pobyt w mieszkaniu krewnej wykorzystał na wątpliwą zabawę. Wyszedł na balkon i zaczął coś na nim podpalać. Wyglądało to na tyle groźnie, że skłoniło mieszkańców do szukania pomocy u odpowiednich służb. Zanim jednak nadjechały radiowozy, chłopak zdecydował się na ucieczkę skacząc z balkonu. Sztuczka udała mu się dlatego, że mieszkanie było położone na pierwszym piętrze. (iwo)
Z raportów
Stracił portfel
61-letni starachowiczanin padł ofiarą złodzieja podczas sobotnich zakupów na targowicy, 21 sierpnia. Sprawca zabrał mu saszetkę, w której mężczyzna trzymał dowód osobisty, prawo jazdy, dowód rejestracyjny, legitymację emeryta, a także 400 zł.
Kradzież z torebki
W sobotę (21 sierpnia), podczas zabawy weselnej w lokalu przy ulicy Krywki, nieznany sprawca zabrał z torebki, jednej z uczestniczek zabawy portfel z dokumentami. W środku znajdowało się też 30 zł.
Zniknął rower
Starachowiczanka zgłosiła w poniedziałek policji kradzież roweru górskiego, do której doszło tydzień wcześniej. Kobieta zostawiła go na posesji u swojego znajomego na ulicy Niskiej w Starachowicach, ale rano już go tam nie było. Sprzęt wart był ok. 400 zł.
Ukradł ze sprintera
Kierowca mercedesa sprintera stracił we wtorek portfel z dokumentami, a także pieniędzmi w kwocie 50 zł. Mężczyzna nie wie dokładnie, kiedy do tego doszło. Przez cały dzień rozwoził towar po mieście. Portfel znajdował się w bocznej kieszeni drzwi. Dopiero pod koniec pracy zorientował się, że go tam nie ma.
Zabrał z szafki
Aparat fotograficzny wart 400 zł zniknął we wtorek z szafki pracowniczej na terenie jednej z firm przy ulicy 1 Maja w Starachowicach. Zawiadomienie w tej sprawie złożył kierownik.
Węglowy przekręt
Trzech młodych mężczyzn, sprzedających węgiel, oszukało niedawno mieszkankę Tychowa Nowego. Kobieta kupiła od nich dwie tony węgla, a przynajmniej tak myślała. W rzeczywistości brakowało 800 kg, o czym zorientowała się dopiero po kilku dniach. Kobieta za każdą tonę zapłaciła im 600 zł. "Sprzedawcy" nacięli ją na ok. 500 zł. Postanowiła więc zgłosić sprawę policji. Pamięta, że pojazd, którym się poruszali, miał niebieską plandekę.
Promilowe stłuczki
Do dwóch stłuczek z udziałem pijanych kierujących doszło w ubiegły czwartek w Starachowicach. Pierwsza zdarzyła się o godz. 15.30 na ulicy Kardynała Wyszyńskiego. Sprawcą był kierowca volkswagena passata, który mając ponad 2 promile alkoholu, wjechał w opla vectrę kierowanego przez 35-letniego mieszkańca Florencji (gm. Iłża). Godzinę później doszło do podobnego zdarzenia na ulicy Sadowej. Nietrzeźwy kierowca (prawie promil alkoholu) opla vectry, nie zachował należytej ostrożności i wjechał w tył volkswagena passata, kierowanego przez 35 - letnią kobietę. Na szczęście żadnemu z uczestników zdarzeń nie stało się nic poważnego.
Pijany za kółkiem
Ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu miał 33-letni kierowca audi, którego 50 minut po północy zatrzymali w piątek starachowiccy policjanci. Mężczyzna wpadł w ich ręce na ulicy Wysockiego.
Okradli Niemca
Portfel, w którym było 300 zł, dokumenty, a także karty bankomatowe, ukradli w czwartek złodzieje ze schowka autobusu stojącego na terenie jednej z firm przy ulicy Ostrowieckiej w Starachowicach. Należał on do obywatela Niemiec, który dostarczał autobusy jednej z miejscowych firm.
Miała "gruby" portfel
W piątek, tuż przed godz. 9.00 doszło do kradzieży na targowisku "Manhattan". Złodziej zabrał kobiecie z torebki portfel. w którym, oprócz dokumentów i karty bankomatowej, miała 4300 zł. Poszkodowana nie jest w stanie powiedzieć, jak to się stało.
Nieuczciwy malarz
Starachowiczanin zgłosił w piątek policji, że padł ofiarą nieuczciwego malarza. Półtora tygodnia wcześniej dał mu 700 zł zaliczki za malowanie parkietu. I tyle go widział...
Kradzież w hurtowni
W piątek ok. południa "znikł" portfel pracownicy hurtowni papierosów, który pozostawiła na ladzie.
Zabrali z drogi
Między 27, a 28 sierpnia ktoś ukradł akumulator z przenośnego sygnalizatora świetlnego, ustawionego na drodze w Ostrożance, w związku z prowadzonymi tam pracami. Sprzęt wart był ok. 500 zł.
Potrącił mężczyznę
W sobotę ok. godz. 11.00, 24-letni kierowca hyundaia potrącił na ul. Konstytucji 3 Maja 66-letniego mężczyznę. Przechodził w nie wyznaczonym do tego miejscu. Pieszy, jak twierdzi kierowca, wyszedł na jezdnię zza zatoczki autobusowej tak nagle, że nie mógł wyhamować. Starszy pan ze złamaną nogą i potłuczeniami ciała trafił do szpitala.
Dwa za jednym razem
Do dwóch samochodów - hondy civic i opla astry - zaparkowanych na ulicy Krasickiego, złodzieje włamali się w niedzielę nad ranem. Z jednego zabrali radioodtwarzacz wart 130 zł, a z drugiego - panel sterujący radiem, wyceniony przez właściciela na ok. 300 zł. (An)



