Informacje sportowe
Z Wierną tak jak w poprzednim sezonie
Znowu bez bramek
Bezbramkowym remisem zakończył się mecz Juventy-Perfopol Starachowice z Wierną Małogoszcz. Powtórzył się więc wynik z potyczki tych zespołów w poprzednim sezonie.
*Juventa-Perfopol Starachowice - Wierna Małogoszcz 0:0
J uventa-Perfopol: Wróblewski - Szymoniak, Płusa, Gębura, Pastuszka, Wrona, M. Kalista (67. Kwiecień), Wójtowicz, Drej (85. Gruszczyński), Tobiszewski (54. Kopeć), Anduła (77. Jaros). Trener: Arkadiusz Bilski.
Wierna: Pałys - Foksa, Bień, Bętkowski, Piotrowski, Kita, Gajda (42. Kowalski), Pawłowski, Hajduk, Malinowski (76. Miernik), Kajda.
Trenerzy: Mariusz Lniany, Michał Borowski.
W kadrze meczowej na spotkanie z Wierną brakowało nadal kontuzjowanych Artura Kidonia i Dawida Korony. Trener Bilski dokonał drobnych korekt w wyjściowym składzie i miejsce Zuby zajął Wrona , a za Karola Kopcia zagrał Grzegorz Tobiszewski. Już w 5. minucie starachowiczanie zagrozili bramce rywali. Po zagraniu Dariusza Anduły, z piłką w pole karne wbiegł Konrad Wójtowicz, lecz uderzając po długim słupku minimalnie chybił. W kolejnych minutach lekką przewagę osiągnęli goście i dwukrotnie zakotłowało się w naszym polu karnym, lecz ostatecznie wyszliśmy z opresji bez szwanku. W pierwszej sytuacji dopisało nam bardzo dużo szczęścia, bowiem rywale najpierw trafili w słupek, później w głowę leżącego już Wróblewskiego, a przy trzeciej dobitce nie trafili w bramkę. W końcówce Mirosław Kalista, po zagraniu Dreja uderzył tuż nad poprzeczką, a w 43. minucie jego strzał po ziemi obronił bramkarz przyjezdnych. Drugą część meczu piłkarze Wiernej mogli rozpocząć dla siebie znakomicie. Najlepszy strzelec naszych rywali, Piotr Kajda znalazł się sam na sam z Wróblewskim, ale tym razem przegrał ten pojedynek. Starachowiczanie próbowali odpowiedzieć zarówno z kontry, jak i z ataku pozycyjnego, ale kończyło się to na dobrze dysponowanej obronie zespołu z Małogoszczy. W drugiej połowie spotkanie było już mniej emocjonujące i nie obfitowało w tak wiele ofensywnych akcji. W 63. minucie jeszcze raz skuteczną obroną popisał się Wróblewski i można uznać go bohaterem tego spotkania, bowiem kilkakrotnie pewnymi interwencjami zażegnywał niebezpieczeństwo pod naszą bramką.
Po meczu powiedzieli GAZECIE:
Arkadiusz Bilski - trener Juventy-Perfopol: - Rywale mieli dwie bardzo dobre okazje do zdobycia bramki, ale dobrze zachował się w jednej sytuacji nasz bramkarz, a za drugim razem obrona. My odpowiadaliśmy tym, czym mogliśmy. Wymuszałem podłączania się do akcji ofensywnych bocznych pomocników i dzisiaj wychodziło to różnie. Grało nam się ciężko, ale cieszę się, że moi zawodnicy podjęli walkę. Nie straciliśmy bramki, a nad tym, że nie strzelamy musimy popracować. Niecierpliwość kibiców jest podyktowana tym, że w poprzednim sezonie strzelaliśmy bramki i myślę że te oczekiwania zostaną spełnione. Trzeba też zwrócić uwagę na przepis z młodzieżowcami, który trochę ogranicza możliwości ustalenia składu.
Mariusz Lniany - trener Wiernej: - Drużyna Juventy nie stworzyła tak dobrych okazji, jak my. Straciliśmy jednak dwa punkty, po bardzo dobrym meczu. Uważam, że dzisiaj powinniśmy ze Starachowic wywieźć pełną pulę.
Tabela
1. Szreniawa Nowy Wiśnicz 4 12 8-3
2. Garbarnia Kraków 4 10 12-4
3. Janina Libiąż 4 9 10-6
4. Dalin Myślenice 3 9 6-2
5. Unia Tarnów 3 7 9-3
6. Naprzód Jędrzejów 4 7 8-6
7. Wierna Małogoszcz 4 6 10-4
8. Beskid Andrychów 4 6 6-7
9. Poprad Muszyna 4 6 4-5
10. Przebój Wolbrom 4 4 5-5
11. Juventa-Perfopol 4 4 3-4
12. MKS Stąporków 4 4 7-10
13. Orlicz Suchedniów 4 3 5-7
14. Górnik Wieliczka 4 3 3-5
15. Czarni Połaniec 4 3 3-11
16. Kmita Zabierzów 4 2 1-4
17. Nida Pińczów 4 1 3-8
18. Orlęta Kielce 4 1 1-10
Wyniki 4 kolejki: Juventa - Wierna (0:0), Przebój - Garbarnia (2:2), Poprad - Czarni (1:0), Górnik - Dalin (0:1), Unia - Orlęta (4:0), Nida - Kmita (0:0), Janina - Stąporków (4:2), Orlicz - Beskid (0:1), Naprzód - Szreniawa (0:2).
W następnej kolejce zagrają (środa, 1 września): Orlęta - Juventa (17.00), Stąporków - Poprad, Beskid - Janina, Szreniawa - Orlicz, Dalin - Naprzód, Kmita- Górnik, Wierna- Nida, Garbarnia- Unia, Czarni- Przebój.
W 6 kolejce zagrają: Juventa - Garbarnia (niedziela, 5 września, 17.00), Poprad - Przebój, Unia- Czarni, Nida- Orlęta, Górnik- Wierna, Naprzód- Kmita, Orlicz- Dalin, Janina- Szreniawa, Stąporków - Beskid.
Marcin Pokrzywka
Kamienna Brody
Zaskakujący remis
Dość niespodziewanie piłkarze Kamiennej Brody zremisowali na własnym boisku z beniaminkiem, GKS Górno. Podopieczni Jacka Świtonia przegrywali już 0:2, ale w drugiej połowie odmienili losy spotkania.
*Kamienna Brody - GKS Górno 2:2 (0:1).
Bramki: 1:2 Synowiec (70), 2:2 Stąporek (76).
Kamienna: Sepioło - Kowalczyk (46. Lefek), Sałata, Stąporek, Jagieła, Sęga (46. Siczek), Niewczas, Synowiec, Soboń (85. Iwaniuk), Góra, Dąbrowski (50. Kosel).
Trener: Jacek Świtoń.
Meczem z beniaminkiem A klasy, GKS Górno piłkarze Kamiennej zainaugurowali nowy sezon przed własną publicznością. Dla piłkarzy Jacka Świtonia w tym meczu liczyło się tylko zwycięstwo. Po bardzo udanym meczu w ramach Pucharu Polski (wygrana z czwartoligowym KSZO II Ostrowiec 2:0), w Brodach wszyscy liczyli na równie dobry występ i pierwsze ligowe punkty w tym sezonie.
- Nie wiem, jak drużyna może grać tak w kratkę. W środę w Pucharze z KSZO II zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, a już dzisiaj było bardzo słabo - powiedział po meczu prezes Kamiennej Mirosław Zięba.(mp)
Kontuzja uniemożliwiła wyjazd
Kidoń powołany do reprezentacji

Artur Kidoń z Juventy-Perfopol Starachowice otrzymał powołanie do reprezentacji Polski do lat 19! Niestety, z powodu kontuzji zawodnik nie weźmie udziału w zgrupowaniu. Trener Michał Globisz zapewnił jednak, że przyśle do klubu powołanie na kolejną konsultację. Artur Kidoń został dostrzeżony przez piłkarskich skautów podczas turnieju młodzieżowego Remes Cup w Opalenicy. W swojej kategorii wiekowej (U-18) został królem strzelców zdobywając 14 bramek! Dobry występ zaowocował powołaniem do reprezentacji do lat 19 prowadzonej przez trenera Michała Globisza. Niestety, zawodnik od początku sezonu jest kontuzjowany i nie weźmie udziału w konsultacji podczas, której rozegrany ma zostać dwumecz z reprezentacją Norwegii. Przypomnijmy, że Kidoń doznał urazu mięśnia dwugłowego uda podczas ostatniego letniego sparingu z Polonią Iłża i w oficjalnym meczu nowego sezonu jeszcze nie wystąpił.
- W rozmowie telefonicznej trener Michał Globisz zapewnił, że wyśle jeszcze jedno powołanie dla naszego zawodnika na wrześniową konsultację kadry - powiedział dyrektor Juventy-Perfopol, Marcin Pokrzywka.(tom)
MKS Star Starachowice
Adres: ul. Szkolna 14, 27-200 Starachowice
tel. 663 608 306
Rok założenia 2007.
Barwy: zielono-czarne.
Prezes: Daniel Falkiewicz
Kierownik drużyny: Tomasz Jackowski.
Trener: Rafał Lipiński.
KADRA
Bramkarze: Mateusz Poński (1989), Artur Stachura (1988), Arkadiusz Myszka.
Obrońcy: Michał Francuz (1983), Michał Michalczyk (1988), Michał Klepacz (1990), Radosław Pocheć (1987), Karol Derlatka (1987), Marcin Chodkiewicz (1989), Szymon Gębura.
Pomocnicy: Dawid Czajka (1991), Mateusz Jezulin (1987), Jarosław Kończak (1991), Marcin Krawczyk (1980), Arkadiusz Maliszewski (1990), Łukasz Ochocki (1987), Tomasz Opozda (1981), Damian Wójtowicz (1987), Karol Erbel, Patryk Kosztowniak, Artur Mikos (1989), Paweł Markowski.
Napastnicy: Konrad Kwiecień (1986), Sebastian Żak (1989). Piotr Kot (1990), Radomir Zięba, Mateusz Marzec.
Przybyli: Kwiecień (Stal Kunów), Mikos (Juventa-Perfopol), Michalczyk (Skała Tumlin), Zięba, Myszka (obaj Polonia Iłża).
Ubyli: Sebastian Jop (wyjazd za granicę), Zbigniew Dziułka (zakończył karierę), Jarosław Bernaciak, Paweł Bzymek, Sławomir Bzymek, Grzegorz Kurek, Jacek Lewandowski (nie wznowili treningów), Rafał Lipiński, Wiesław Żak (zakończyli karierę).
Arka Pawłów
Nadal bez bramki
Piłkarze Arki Pawłów ulegli wczoraj na wyjeździe KS Tarłów 0:1. Podopieczni Kamila Koprowskiego pozostają się w tym sezonie bez punktu i bez zdobytej bramki.
*KS Tarłów - Arka Pawłów 1:0 (0:0)
Arka: Fałek - J. Zapała, Wsół, Sławiński, Głowacki, Rachtan, Zawłocki, Kopyś, Majewski, Mikos, Basa.
Trener: Kamil Koprowski.
Najlepszą okazję na prowadzenie miał jeszcze przy stanie 0:0 Dawid Mikos, lecz przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. Pawłownianie stworzyli sobie jeszcze jedną bardzo dobrą sytuację, kiedy Basa minął bramkarza i zagrał do Zawłockiego, ale ten chybił nie trafiając praktycznie do pustej bramki.
- Co tydzień po meczu mówię praktycznie to samo. Mecz był wyrównany, a o wyniku zadecydował jeden indywidualny błąd. Nasz bramkarz też nas dzisiaj uratował w kilku sytuacjach, ale i my mieliśmy kilka bardzo dobrych okazji - podsumował trener Kamil Koprowski.(mp)
Mają co wspominać
Odpoczywali przed sezonem

Strzelcy starachowickiego "Świtu" wrócili niedawno z tygodniowego zgrupowania nad Zalewem Solińskim, gdzie regenerowali siły przed nowym rokiem wytężonej pracy oraz nauki. Zadowoleni i wypoczęci przyjechali do domów. Było wyśmienicie. Młodzi sportowcy większość swojego czasu spędzali na pływaniu łodziami po zalewie. Nie obce im były także piesze wędrówki górskimi szlakami, zwłaszcza nad tamę, które sprawiały im wielką frajdę. Korzystali również z wszelkich dobrodziejstw, jakie oferował im kompleks sportowo-wypoczynkowy, w którym mieszkali. Mogli sobie jeszcze pozwolić na krótką chwilę wytchnienia również po powrocie. Teraz przed nimi nowy rok szkolny, a to oznacza więcej nauki i wysiłku podczas treningów strzeleckich. Na pewno rozpoczną je z takim samym zapałem, z jakim jechali nad Solinę(An)
GKS Rudki
Pewny awans
Piłkarze GKS Rudki awansowali do kolejnej rundy okręgowego Pucharu Polski. W meczu z występującym w A klasie zespołem Polan Pierzchnica wygrali 2:0.
*Polanie Pierzchnica - GKS Rudki 0:2 (0:0).
Bramki: 1:0 Kosmala (65-karny), M. Wiącek (75).
Losy spotkania rozstrzygnęły się dopiero w drugiej połowie. Zaledwie w 10 minut piłkarze trenera Kowalskiego zdobyli dwie bramki, zapewniając sobie upragniony awans. Prowadzenie dla piłkarzy z Rudek zdobył w 65. minucie Sławomir Kosmala, skutecznie egzekwując rzut karny. Dziesięć minut później drugą bramkę zdobył Maciej Wiącek, wychowanek klubu, ale wypożyczony z trzecioligowej Juventy-Perfopol Starachowice.(mar)
Łysica II
Pierwsze zwycięstwo
Rezerwy Łysicy Bodzentyn pokonały na własnym boisku Spartę Zagnańsk 2:1.
*Łysica II Bodzentyn - Sparta Zagnańsk 2:1.
Bramki: 1:1 Michta (75), 2:1 Kucała (78-karny).
Łysica II: Ścisłowicz -Góźdź, Hajdenrajch, Tchurz (46. Bracik), Nawrot, Czaja , K. Gryz , Kucała , Pytel, Kowalski (46. Słoń), Grzegorski (46. Michta (78. Skwarliński)).
Trener: Mariusz Mik.(mp)
Pucharowy mecz Kamiennej
Pokonali czwartoligowca!
Podopieczni Jacka Świtonia pokonali w rozgrywkach Pucharu Polski czwartoligowe rezerwy KSZO Ostrowiec 2:0. O awansie do kolejnej rundy zadecydowały bramki Adriana Niewczasa i Tomasza Wójcika - zawodników pozyskanych w letnim okienku transferowym.
*Kamienna Brody - KSZO II Ostrowiec 2:0 (1:0).
Bramka: 1:0 Niewczas (27), 2:0 Wójcik (77).
Kamienna: Sepioło -Spadło, Sałata, Ł. Stąporek, Jagieła , Góra, Sęga (75. Siczek), Niewczas, Synowiec (90. Kowalczyk), Soboń (70. Dąbrowski), Wójcik.
Trener: Jacek Świtoń.
Bez wątpienia faworytem tej konfrontacji byli piłkarze z Ostrowca, którzy przecież występują dwie klasy wyżej niż piłkarze Jacka Świtonia. Obie ekipy rywalizowały już ze sobą w oficjalnych meczach kilka lat temu, będąc wówczas w A klasie, a piłkarze KSZO II wywalczyli awans do "okręgówki". W meczu pucharowym od samego początku górą byli jednak brodowianie. Już w 27. Minucie, po zagraniu Artura Góry, zamykający akcję Adrian Niewczas po raz pierwszy pokonał ostrowieckiego bramkarza.
- Od samego początku był to zupełnie inny zespół niż w ligowym meczu ze Starem. Chłopcy walczyli od pierwszej do ostatniej minuty i nawet na chwilę nie odpuścili. Była dobra gra w ofensywie i odpowiedzialna, z asekuracją w defensywie. Wszystko wyglądało bardzo dobrze - powiedział prezes Mirosław Zięba. Podopieczni Jacka Świtonia swoją przewagę udokumentowali w 77. Minucie, po trafieniu Tomasza Wójcika. Były snajper Juventy-Perfopol wykończył zespołową akcję Mariusza Jagieły i Krzysztofa Synowca. Tym samym obie bramki w tym spotkaniu zdobyli zawodnicy sprowadzeni w letnim okienku transferowym.
- W tym meczu zupełnie nie było widać różnicy między zespołami. To my zagraliśmy jak czwartoligowiec. Na wyróżnienie zasługuje cały zespół, który zagrał bardzo dobre spotkanie - dodał prezes Kamiennej.(pok)
Star Starachowice
Popis Zięby
Star Starachowice odniósł drugie ligowe zwycięstwo z rzędu. W Kunowie podopieczni Rafała Lipińskiego pokonali miejscową Stal 2:1. Obie bramki dla drużyny ze Starachowic zdobył Radomir Zięba.
*Stal Kunów - Star Starachowice 1:2 (1:1).
Bramki: 0:1 Zięba (13), 1:2 Zięba (68).
Star: Myszka - Krawczyk, Pocheć, Michalczyk, Chodniewicz (80. Markowski), Kwiecień ( 88. Derlatka), Mikos (80. Kończak), Wójtowicz (60. Maliszewski), Ochocki, Zięba, Kot.
Trener: Rafał Lipiński.
Już pierwsza groźna akcja pod bramką Stali zakończyła się celnym trafieniem starachowiczan. Po dośrodkowaniu Marcina Chodniewicza, piłkę do siatki strzałem głową skierował Radomir Zięba. Kilkanaście sekund później mogło być 2:0, ale sytuacji sam na sam z bramkarzem nie wykorzystał Piotr Kot. W końcówce pierwszej części spotkania podopieczni trenera Lipińskiego oddali nieco inicjatywę rywalom, którzy w 40. Minucie, po rzucie rożnym, doprowadzili do wyrównania. W drugiej połowie piłkarze Staru mogli za sprawą Konrada Kwietnia podwyższyć prowadzenie, ale były zawodnik kunowskiej Stali w pojedynku sam na sam ze swoim byłym klubowym kolegą przestrzelił. W 68. minucie starachowiczanie wyprowadzili wzorowy kontratak. Kot i Zięba mieli przed sobą tylko jednego rywala i tak sprytnie rozegrali piłkę, że Zięba umieścił ją niemal w pustej bramce zdobywając drugiego gola w tym spotkaniu. Niedługo później pozyskany latem z Polonii Iłża zawodnik stanął przed szansą zdobycia hat-tricka, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. W 82. minucie analogicznej sytuacji nie wykorzystał zawodnik Stali, który mając przed sobą tylko Myszkę nie trafił w bramkę. W samej końcówce przypieczętować zwycięstwo mógł Derlatka, ale jemu również nie udało się pokonać bramkarza miejscowych.(mp)
Polonia Iłża
Trenerski nos
Wykazał się nim w meczu z Okęciem Warszawa trener Polonii Iłża Bolesław Strzemiński. W 72. minucie desygnował do gry Michała Wlazło, który już minutę później wpisał się na listę strzelców. Jak się okazało, była to jedyna bramka meczu.
*Polonia Iłża - Okęcie Warszawa 1:0 (0:0).
Bramka: 1:0 Wlazło (73).
Polonia: Wróbel - Godzisz, Wiatrak, Kobylarczyk, Chmielewski, Cheda (72. Wlazło), Rysiewski, Jakubiak, Gut (60. Kłos), Chudyba, Kacprzak (73. Skałbania).
Trener: Bolesław Strzemiński.
Pierwsza część meczu przebiegała lekko pod dyktando gości, którzy - mimo kilku okazji - nie zdołali pokonać Zbigniewa Wróbla. Piłkarze iłżeckiej Polonii przetrzymali cięższy okres i ich gra w drugiej połowie wyglądała już znacznie lepiej. Piłkarze ze stolicy również czyhali na swoje okazje i wynik spotkania przez większą część meczu był sprawą otwartą. Trenerskim nosem wykazał się w drugiej połowie trener Bolesław Strzemiński. W 72. minucie dokonał zmiany, Michał Wlazło zastąpił na placu gry Radosława Chedę. Jak się okazało był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Już minutę po pojawieniu się na boisku, Wlazło zdobył bramkę. Bramkę, która później dała komplet punktów piłkarzom Polonii. Gospodarze po tym trafieniu zaatakowali z jeszcze większym impetem i w 80. minucie bramkarza przyjezdnych pokonał Emanuel Chudyba, lecz sędzia odgwizdał pozycję spaloną.(mar)
Ligi młodzieżowe
Trzy wygrane
W miniony weekend rozgrywki zainaugurowały cztery drużyny młodzieżowe Juventy-Perfopol Starachowice. Trzy z tych spotkań zakończyły się przekonującymi wygranymi starachowiczan. Tylko w jednym spotkaniu - juniorów młodszych - nasza drużyna przegrała.
Juniorzy starsi
*Stal Kunów - Juventa-Perfopol Starachowice 0:6 (0:2).
Bramki: Szymański 2, Kwiecień, Kiełbasa, Ciepielewski, Gałek
Juventa-Perfopol: Dawid Kalista - Krystian Kalista, Sołyga, Senderowski, Badziński (Gałek), Kiełbasa, Pocheć (Pater), Szymański, Fabjański (Kwiecień), Ciepielewski, Moroń.
Trener: Zdzisław Spadło.
Juniorzy młodsi
*Granat Skarżysko-Kamienna - Juventa-Perfopol Starachowice 5:0
Juventa-Perfopol: Konieczny - Legut, Prześrut, Pacek, Kiełek, Garbarczyk, Fiutowski, Majewicz, Miszta, Araźny.
Trener: Michał Jagieła.
Trampkarze młodsi
*Juventa-Perfopol Starachowice - Świt Ćmielów 8:0 (2:0). Bramki: Podzielny 2, Stachucy 2, Kowalski, Malczyk, Seweryn.
Trener: Paweł Brzozowski.
Młodzicy starsi
*ULKS Łączna - Juventa-Perfopol Starachowice 2:6 (1:3). Bramki dla Juventy-Perfopol: Mateusz Niewczas 2, Emil Gołyski, Filip Niewczas, Miłosz Sokół, Jakub Kiełek.
Trener: Mariusz Wójcik.(mp)
Puchar Polski - Łysica Bodzentyn
"Zamiana" drużyn - obie odpadły
Drużyny Łysicy Bodzentyn odpadły już z tegorocznego okręgowego Pucharu Polski. Działacze z Bodzentyna chcieli nieco zaskoczyć swoich rywali, drugą drużynę poprowadził Artur Anduła, a z teoretycznie pierwszym zespołem na mecz pojechał trener rezerw Mariusz Mik.
*Łysica II Bodzentyn - Spartakus Daleszyce 1:2 (0:1).
Bramka: 1:1 Skwarliński (55).
Łysica II: Ścisłowicz - Bracik, Tchurz, Kula, Kosecki, Maniara, Gryz, Kowalski (80. Gołąbek), Sadłowski, Słoń, Skwarliński.
Trener: Artur Anduła.
Bodzentyńscy działacze uciekli się do małego podstępu, bowiem rezerwy w meczu pucharowym poprowadził trener Artur Anduła, a w składzie wystąpili niemal wyłącznie piłkarze czwartoligowego zespołu. Niestety, nie pomogło to w wywalczeniu awansu do kolejnej rundy. Do przerwy bodzentynianie przegrywali 0:1. Tuż po wznowieniu gry, nadzieję na korzystny wynik dał Konrad Skwarliński strzelając bramkę dającą remis, ale goście dołożyli kolejnego gola i to oni zapewnili sobie awans. Pretensje o przegraną piłkarze Łysicy II mogą mieć tylko i wyłącznie do siebie, bowiem zmarnowali kilka stuprocentowych okazji bramkowych. Po dwa razy pojedynki sam na sam z bramkarzem przegrali Konrad Kowalski i Konrad Skwarliński.
- Gdybyśmy wykorzystali chociaż połowę stworzonych okazji, to wygralibyśmy ten mecz bardzo wysoko - skomentował krótko trener Anduła.
*GKS Górno - Łysica Bodzentyn 4:1 (2:1).
Bramka: 0:1 Zyguła (8).
Łysica: Boszczyk - Hajdenrajch, T. Rdzanek, Zyguła, Kucała, W. Rdzanek, K. Gryz, Grzegorski, Łapka, Michta oraz Kaleta.
Trener: Mariusz Mik.
Bardzo dobrze pojedynek pucharowy rozpoczęli za to piłkarze "teoretycznie" pierwszego zespołu. Drużyna złożona głównie z zawodników rezerw już w 8. Minucie, za sprawą Zyguły, wyszła na prowadzenie. Później było już jednak tylko gorzej. Nie dość, że bodzentynianie przegrali aż 1:4, to groźnej kontuzji nabawił się najskuteczniejszy strzelec zespołu Szymon Michta i niewiadomo, kiedy będzie zdolny do gry.(mp)
Puchar Polski
Zdecydowały jedenastki
Piłkarze A-klasowego Staru Starachowice przegrali, po rzutach karnych, z występującym w lidze okręgowej OKS Opatów w II rundzie okręgowego Pucharu Polski. W regulaminowym czasie gry padł remis 1:1.
*Star Starachowice - OKS Opatów 1:1 (0:1).
Bramka: 1:1 Mikos (90-karny).
Star: Stachura, Pocheć, Krawczyk, Chodniewicz, Derlatka(46. Gębura), Kwiecień(46. Mikos), Kończak, Markowski (80. Michalczyk), Jezulin, Zięba (60. Ochocki), Kot
Trener: Rafał Lipiński.

Mimo że faworytem tego spotkania byli goście, to piłkarze Staru dominowali od pierwszego gwizdka sędziego. Starachowiczanie już w 3. minucie po raz pierwszy zagrozili bramce rywali, ale nie udało im sie wyjść na prowadzenie. Przyjezdni odpowiedzieli równie groźnym atakiem, ale to było wszystko, na co w pierwszych minutach stać było opatowian. Po kwadransie gry podopieczni Rafała Lipińskiego powinni prowadzić co najmniej różnicą dwóch goli, ale najpierw podania Marcina Chodniewicza nie wykorzystał jeden z naszych zawodników, a chwilę później idealną okazję zmarnował Piotr Kot. Niestety, w 22. minucie nie wykorzystane sytuacje się zemściły. Goście wyprowadzili kontrę zakończoną celnym uderzeniem i Stachura musiał wyciągać piłkę z siatki. Starachowiczanie zupełnie nie przejęli się stratą bramki i nadal zaciekle atakowali, lecz w ofensywie prezentowali się fatalnie. Zawodnicy kolejno marnowali coraz to lepsze okazje do wyrównania. Najpierw chybił Derlatka, a następnie Kot po raz kolejny nie wykorzystał bardzo dogodnej okazji. Tuż przed przerwą aktywny Kot po raz kolejny wybiegał na czystą pozycję, lecz został sfaulowany przez jednego z obrońców, w efekcie czego zawodnik Opatowa ujrzał czerwoną kartkę. Piłkarze Staru mogli podwójnie skarcić przeciwnika, ale Markowski z rzutu wolnego trafił w poprzeczkę. W drugiej połowie grając z przewagą jednego zawodnika piłkarze trenera Lipińskiego dyktowali warunki gry, ale nadal pudłowali w bardzo dogodnych sytuacjach, a ich ataki przypominały bicie głową w mur. Fatalną skuteczność mogli wykorzystać goście, lecz w ostatnich minutach spotkania piłkę z linii bramkowej wybił Chodniewicz ratując tym samym skórę Stachurze. Kiedy wydawało się, że o losach spotkania zadecyduje jedna bramka, już w doliczonym czasie gry, jeden z naszych zawodników został sfaulowany i sędzia wskazał na jedenasty metr. Pewnym wykonawcą rzutu karnego okazał się Artur Mikos i kibiców czekały kolejne emocje związane z dogrywką. Dogrywką, która nie przyniosła rozstrzygnięcia i konieczne były rzuty karne. "Jedenastki" lepiej egzekwowali goście, chociaż po pierwszej serii było 1:1, następnie jednak chybili Kot i Kończak i OKS Opatów ostatecznie wygrał 4:1, awansując do kolejnej fazy Pucharu Polski. (mp)



